Przejdź do treści
Parafia Kleosin
Parafia Kleosin
Przejdź do stopki

o. Alojzy

Treść

Urodziłem sie 11.09.1958 roku. Przez ponad 20 lat mieszkałem w Łaziskach Rybnickich koło Wodzisławia Śląskiego. Po ukończeniu szkoły średniej we wrześniu 1979 roku wstąpilem do Zgromadzenia Słowa Bożego - Misjonarzy Werbistów w Pieniężnie z zamiarem wyjazdu na misje. Najpierw był roczny nowicjat w Chludowie koło Poznania, pózniej studia filozoficzne i teologiczne w Nysie i w Pieniężnie zakończone obroną pracy magisterskiej nt. " Wolność religijna a misyjność Kościoła."  Święcenia kapłańskie otrzymałem 18 maja 1986 roku w Pieniężnie. Po kursie języka francuskiego w Belgii wyjechałem w 1987 roku do ówczesnego Zairu; dziś Demokratyczna Republika Konga. Tam pracowałem do 2020 roku. Była to praca w kilku parafiach, w Centrum Biblijnym w Kinszasie, w księgowosci prowincji, w studiu nagrań radiowych, jako sekretarz prowincjała, przełożony i ekonom kilku domów zakonnych, wice-rektor Wyższego Seminarium Duchownego oraz przez 5 lat byłem sekretarzem misji w Prowincji werbistowskiej w Kongo.

Epizod z pracy w Demokratycznej Republice Konga:. "Sesja Miłosierdzia Bożego w Dekese i w Kole", w 2012 roku.

Kult Miłosierdzia Bożego był w Diecezji Kole, w ktorej pracowałem w latach 1988-1997 bardzo mało znany. Były to pierwsze 3-dniowe sesje na ten temat w tej Diecezji, przeznaczone dla kobiet. W pierwszej parafii w Dekese wzięło udział ok. 120 kobiet, a w drugiej w Kole ok. 220 kobiet. Są to parafie oddalone od stolicy Kinszasy o 1250 km i ponad 1500 km. Najpierw był przelot samolotem do Llebo (ponad 1000 km od Kinszasy), a pózniej przejazd prawie 2 dni motocyklem do Dekese (ok. 220 km) z tamtejszym proboszczem. Sesja ta obejmowała życie św. Siostry Faustyny Kowalskiej, objawienia Pana Jezusa, jej dzienniczek, Miłosierdzie Boże w ludzkim życiu, świadectwa nawrócen i powrotu do Boga. Na zakończenie była nauka Koronki do Miłosierdzia Bożego i w prezencie uczestniczki tej sesji otrzymały obrazek Jezusa Miłosiernego. Ich uczestnictwo było bardzo aktywne. Jednak ze względu na ograniczony czas i zapadający zmrok - w całej diecezji nie ma prądu, sa tylko nieliczne agregaty prądotwórcze - trzeba było skracać czas na pytania i odpowiedzi, na świadectwa powrotu do Boga. Poza tą sesją miałem jeszcze w Dekese wraz z tamtejszym animatorem sesję dla młodzieży i dla katechetów z 3 parafii: Dumba, Dekese i Idumbe. Niektórzy z nich musieli przejść ponad 260 km pieszo, by w niej uczestniczyć. W Kole miałem także sesję dla nowicjuszek z jednego lokalnego zgromadzenia. Były to męczące spotkania , ale jednocześnie miałem dużą radość w sercu ze względu na wielkie pragnienie głębszego poznania Słowa Bożego i Miłosierdzia przez uczestniczki spotkań.

20339