ALENÇON - LISIEUX (1873-1888)

„Jezus wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał; i ci do Niego przyszli”.
Oto tajemnica mojego powołania, całego mojego życia, a nade wszystko tajemnica upodobania, jakie Jezus ma dla mojej duszy... Nie wzywa tych, którzy są tego godni, lecz tych, których sam chce, lub, jak mówi święty Paweł: „Bóg lituje się nad tym, nad kim zechce, i miłosierdzie okazuje temu, nad kim chce się zmiłować” (Rkp A 2r°).

Pochodziła z Alençon. Jej ojciec był zegarmistrzem i jubilerem, a matka - koronkarką. Mieli ośmioro dzieci, z których czworo zmarło we wczesnym dzieciństwie. Pozostały im cztery córki, a gdy pani Martin zbliżyła się do czterdziestki okazało się, że znów jest w ciąży.

Teresa przychodzi na świat 2 stycznia 1873 roku. Jest radosną i nad wyraz żywą dziewczynką. Po roku spędzonym u mamki (matka nie może jej karmić) otaczana jest najczulszą miłością przez rodziców. W rodzinie uczy się głębokiej wiary i dobroczynności. Wszystko układa się dobrze, lecz w sierpniu 1877 roku rodzina przeżywa dramat - Zelia Martin umiera na raka piersi. Teresa ma wówczas cztery i pół roku.

Dla małej Tereski jest to ogromny wstrząs. Wybiera swą siostrę Paulinę na drugą matkę, rana jest jednak bardzo głęboka i upłynie 10 lat nim zupełnie się zabliźni.

Pan Martin sam musi wychować swoje pięć córek. Ulega namowom szwagra - aptekarza z Lisieux i cała rodzina przenosi się do tego miasta. Zamieszkują w domu zwanym Buissonnets. Teresa dobrze się czuje, lecz pięć lat, które spędzi w szkole benedyktynek na zawsze pozostaną dla niej "najsmutniejszymi w życiu". Dobrze się uczy, jest jednak nieśmiała i nie umie poradzić sobie z uczniowskimi problemami.

Odejście Pauliny, która wstępuje do Karmelu w Lisieux otwiera spowodowaną przez śmierć matki ranę. W wieku dziesięciu lat Teresa poważnie rozchorowuje się. Pojawia się osłabienie odporności psychicznej, przywidzenia, jadłowstręt. Medycyna okazuje się bezsilna. Rodzina modli się za nią w łączności z Karmelem. 13 maja 1883 roku Teresa dostrzega, że figurka Najświętszej Marii Panny uśmiecha się do niej. Doznaje wtedy cudownego uzdrowienia.

Rok później, 8 maja 1884 roku, dziewczynka przystępuje do I Komunii Świętej. Jest to dla niej "połączenie miłości". Jezus daje się jej, a ona oddaje się Jemu. Teresa zaczyna myśleć o tym, by zostać karmelitanką. Odejście do Karmelu kolejnej siostry, Marii, zupełnie ją rozstraja. Cierpi z powodu prześladujących ją skrupułów, jest przerażona i do przesady płaczliwa.

Chciałaby w końcu uwolnić się od tego i dojrzeć wewnętrznie. W noc Bożego Narodzenia 1886 roku dokonuje się w niej prawdziwe "nawrócenie", które zmienia ją w "silną kobietę". Dzieciątko leżące w żłóbku, wcielone Słowo Boże poprzez Eucharystię udziela jej mocy.

Czuje się wystarczająco silna, by walczyć o wstąpienie do Karmelu i pokonać wszystkie przeciwności. Musi przekonać ojca, wuja, duszpasterza klasztoru, biskupa. Odkrywa, jak pisze w swoich wspomnieniach, swoje powołanie: chce zbawiać grzeszników wraz z Jezusem Ukrzyżowanym. W wieku czternastu lat Teresa postanawia trwać u stóp Krzyża, by "zbierać boską krew i dawać ją duszom". Jej powołaniem jest kochać Jezusa i sprawiać, by był kochany.

Kiedy dowiaduje się o mordercy, który zabił trzy kobiety w Paryżu, modli się za niego chcąc za wszelką cenę uchronić go od piekła. Henri Pranzini zostaje osądzony i skazany na śmierć przez ścięcie na gilotynie. W ostatniej chwili jednak całuje Krzyż! Teresa płacze z radości. Jej prośby zostały wysłuchane. Pranziniego nazywa swym "pierwszym dzieckiem".

Podczas pielgrzymki do Rzymu prosi Ojca Świętego Leona XIII o pozwolenie wstąpienia do Karmelu w wieku 15 lat. Otrzymuje wymijającą odpowiedź, którą uważa za fiasko. A jednak, 9 kwietnia 1888 roku, na zawsze opuszcza ojca, siostry, dom w Buissonnets, psa Toma.

 

SAMOTNA DROGA W KARMELU (1888-1897)

Jest szczęśliwa, bo jest tu "na zawsze uwięziona" z Nim... i 24 siostrami. Mężnie znosi wszystkie niedogodności życia wspólnotowego, zimno, oschłość pojawiającą się często na modlitwie, uczuciową pustkę (pomimo obecności dwóch rodzonych sióstr). Najbardziej cierpi jednak z powodu choroby psychicznej ojca. Jest to dla niej następny dramat rodzinny. Pogrąża się w modlitwie rozmyślając o Cierpiącym Słudze Pańskim z 53 rozdziału Księgi Izajasza i męce Chrystusa. Ciąży jej atmosfera Karmelu w Lisieux, gdzie panuje strach przed Bogiem postrzeganym przede wszystkim jako surowy sędzia. Pragnie Miłości, zachwyca się "Żywym Ogniem Miłości" św. Jana od Krzyża.

W roku 1891 (Teresa ma wówczas 18 lat), pewien ksiądz zachęcają, by śmiało rzuciła się w "fale miłości i zaufania". Sama nie miała dość odwagi potrzebnej do zejścia z przyjętej we wspólnocie drogi, przy której obstaje nawet jej siostra Paulina - Matka Agnieszka od Jezusa, wybrana w 1893 roku przeoryszą.

W 1894 roku umiera ojciec. Celina, która do tej pory opiekowała się nim, wstępuje do Karmelu.

W tym okresie, po latach poszukiwań, siostra Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza (takie jest jej pełne imię, które oddaje jej powołanie) odkrywa drogę dziecięctwa duchowego. Odkrycie to przemieni zupełnie jej życie. Otrzymuje łaskę głębokiego poznania Ojcostwa Boga, który nie jest niczym innym jak tylko Miłością Miłosierną. Wyrazem tej Miłości jest Jezus, wcielony Syn Boży. Dzięki łasce chrztu życie każdego chrześcijanina, jest życiem dziecka Bożego, "syna w Synu", który z nieskończoną ufnością zwraca się do Ojca. "Jeśli nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego" - mówi Jezus (Mt 18, 3).

Podczas gdy w jej czasach nieliczni ofiarują się Bożej Sprawiedliwości, "słaba i niedoskonała" Teresa oddaje się Miłości Miłosiernej. Ma to miejsce podczas Mszy w Niedzielę Trójcy Świętej, 9 czerwca 1895 roku.

Ten całkowity dar z siebie wewnętrznie ją "odnawia i spala w niej wszelki grzech. Coraz bardziej przejmuje ją los grzeszników nie znających Miłości Miłosiernej. Podczas Świąt Wielkanocnych 1896 roku wchodzi w głęboką "noc", z którą walczyć będzie swą wiarą i miłością. Postępująca gruźlica niszczy jej zdrowie i wycieńcza organizm. Ostatnie siły wykorzystuje na przekazanie swej "drogi dziecięctwa" pięciu nowicjuszkom, którymi się opiekuje i dwóm braciom duchowym, misjonarzom pracującym w Afryce i Chinach. Cierpienia swoje łączy z męką Chrystusa w Getsemani i na Krzyżu. Osłabiona przez krwotoki zachowuje jednak swój uśmiech, podtrzymując na duchu siostry, przerażone perspektywą śmierci w strasznych męczarniach. Z posłuszeństwa, aż do utraty sił, kontynuuje spisywanie wspomnień. Opiewa w nich "miłosierdzie Pana" w swym krótkim życiu. Modli się o to, by mogła po śmierci "czynić dobrze na ziemi, aż do końca świata". Z właściwą sobie pokorą przepowiada, że jej pośmiertną misją będzie "dawanie małej drogi duszom". Umiera 30 września 1897 roku.

W jednym ze swych rękopisów Teresa napisała o swym pragnieniu bycia "kapłanem, diakonem, prorokiem, doktorem(Kościoła), misjonarzem, męczennikiem". Krótko mówiąc, chciała być wszystkim. Odkryła, że jej powołaniem jest być "Miłością w sercu Kościoła" jej Matki.

W rok po jej śmierci ukazała się utworzona z jej pism książka "Dzieje Duszy", która podbiła świat. Ukryte życie Teresy stało się światłem dla całego świata. Trwa to już od stu lat...

 

Bp Guy Gmuher
tł. Joanna Pekulska


 

NAJWAŻNIEJSZE DATY Z ŻYCIA
św. Teresy od Dzieciątka Jezus

1873 (2 stycznia) Narodziny Teresy Martin w mieście Alençon (Francja).
1877 (28 sierpnia) Śmierć mamy Teresy, Zělie Martin. Rodzina przeprowadza się do Lisieux, i zamieszkuje w domu nazwanym "Les Buissonnets".
1883 (13 maja) Teresa poważnie chora zostaje uzdrowiona, przez "uśmiech Madonny".
1884 (8 maja) Pierwsza komunia święta w szkole sióstr Benedyktynek.
1886 (25 grudnia) Po powrocie z Pasterki Teresa doznaje łaski "wyjścia z dzieciństwa", odkrywa w sobie pragnienie wspomagania innych i pozostania wierną wezwaniu Pana.
1888 (9 kwietnia) 15-letnia Teresa wstępuje do Karmelu w Lisieux.
1894 (29 lipca) Śmierć pana Martin, ojca Teresy.
1895 Teresa rozpoczyna pisanie wspomnień, które po jej śmierci wydane będą pod tytułem "Dzieje Duszy". Tego samego roku jest wyznaczona jako "siostra duchowa" misjonarza. Wypowiada "Akt ofiarowania się Miłości miłosiernej".
1897 (30 września) Teresa umiera w wieku 24 lat na gruźlicę. Zostaje pochowana na cmentarzu w Lisieux.
1923 (29 kwietnia) Beatyfikacja siostry Teresy przez papieża Piusa XI.
1925 (17 maja) Kanonizacja błogosławionej Teresy przez papieża Piusa XI.
1927 (14 grudnia) Ogłoszenie św. Teresy Patronką Misji i Misjonarzy.
1944 (3 maja) Przyznanie św. Teresie tytułu Patronki Francji na równi ze św. Joanną d`Arc
1954 (11 lipca) Uroczysta konsekracja Bazyliki Świętej Teresy.
1980 (2 czerwca) Papież Jan Pawel II pielgrzymem w Lisieux.
1994 (26 marca) Proklamowanie Rodziców św. Teresy "Czcigodnymi Sługami Bożymi" w celu ich beatyfikacji.
1997 (19 Października) Ogłoszenie św. Teresy doktorem Koscioła przez Ojca św. Jana Pawła II.


TERESA UCZY ...

"Ach, teraz pojmuję, że doskonała miłość bliźniego polega na tym, by znosić błędy innych, nie dziwić się wcale ich słabościom, budować się nawet najdrobniejszymi aktami cnót, które u nich spostrzegamy. Przede wszystkim jednak zrozumiałam, że miłość bliźniego nie powinna pozostawać w głębi serca. Nikt - powiedział Jezus - nie zapala pochodni, by ją wsadzic pod korzec, ale stawia ją na świeczniku, aby oświecała wszystkich, którzy są w domu. Zdaje mi się, że ta pochodnia wyobraża miłość bliźniego, która winna oświecać, rozweselać, nie tylko moich najdroższych, ale wszystkich, którzy są w domu, nie wyłączając nikogo".

 

Werbiści w Kleosinie

Historia Księży Werbistów w Archidiecezji Białostockiej zaczyna się w czerwcu 1957 roku. Wtedy to przybył do Białegostoku O. Stefan Tarasiuk pochodzący z Rzepnik w parafii Tryczówka. Ojciec Prowincjał Polskiej Prowincji SVD Feliks Zapłata posyłając Ojca Stefana powiedział: „Masz wychodzić dla Polskiej Prowincji SVD nową placówkę w Białymstoku, lub okolicy”. Ojciec Stefan zamieszkał u znajomej rodziny Ciupów przy ulicy Dąbrowskiego 12, w pobliżu kościoła świętego Rocha. Księża tam pracujący nie znali Ojca Stefana, ani on nikogo tam nie znał, dlatego chodził odprawiać Mszę świętą do kościoła świętego Wojciecha. Tam proboszczem był dawny prefekt w liceum, które kończył Ojciec Tarasiuk. Ks. Kanonik Antoni Zaleski, bardzo życzliwie nastawiony do swojego dawnego ucznia.

Ojciec Prowincjał cały czas starał się, aby kupić działkę w Białymstoku, lub w najbliższej okolicy. Dowiedział się o tym ksiądz Stefanowicz i obiecał ofiarować Zgromadzeniu 14-to hektarową posiadłość w Topolach. Były dwa powody, dlaczego nie przyjęto tej propozycji: zbyt wielka odległość od Białegostoku; ten kapłan /całkiem słusznie/ chciał, aby starość mógł spędzić u Werbistów. Na ówczesne czasy było to całkiem niemożliwe.

Prowincjał Zapłata miał chęć kupić resztkę majątku w Księżynie razem ze starą stodołą. Był to jednak teren podmokły i budynek bardzo zniszczony. Odstąpiono od tej myśli. Pan Pietruszuk poradził Ojcu Stefanowi udać się do Kleosina, gdzie jest możliwość kupna ziemi. Była to działka ponad 3 hektarowa. Właścicielami byli: Honorata Meciejowska i pan Wyrzykowski zamieszkali w Warszawie. Rada Prowincjalna zadecydowała o kupnie tej działki. Sytuacja między władzami państwowymi, a Kościołem była bardzo napięta, dlatego postanowiono kupić działkę na osobę prywatną. W dniu 2 lutego 1959 roku kupiono ją na nazwisko brata Ojca Stefana, Wincentego Tarasiuka.

I tak Werbiści mieli już posiadłość w Archidiecezji Białostockiej.

Teraz trzeba było załatwić pozwolenie Kurii Białostockiej na otwarcie placówki zakonnej. W dniu 4 paźdzernika 1957 roku Prowincjał O. Feliks Zapłata złożył w Kurii prośbę. Odpowiedź z dnia 16 października 1957 roku była negatywna. Diecezją kierował ksiądz prałat Sawicki, który odpisał, że nie ma prawa udzielić takiego pozwolenia.

Ksiądz Prymas Stefan Wyszyński był zainteresowany sprawą osiedlenia się Werbistów na terenach białostockich. Zapytał o to Ojca Prowincjała, a ten pokazał pismo prałata Sawickiego. Ksiądz Prymas mając z Rzymy specjalne uprawnienia dla Kościoła w Polsce miał prawo wystawić dekret pozwalający na osiedlenie się Werbistów w  Białymstoku. Ojciec Zapłata w dniu 11 marca 1958 roku wystosował prośbę do Kurii Prymasowskiej i w tym samy dniu otrzymał odpowiedź pozytywną.

Od razu rozpoczęto starania o pozwolenie na budowę domku jednorodzinnego na nazwisko Wincentego Tarasiuka. Budowę rozpoczęto w 1958 roku. Pracy doglądał O.Stefan Tarasiuk, a stałym opiekunem był jego brat Wincenty Tarasiuk. W czasie trwania budowy obecność Ojca Stefana nie była konieczna, dlatego w sierpniu 1959 roku został przeniesiony do Kurii w Olsztynie gdzie był Referentem Trzeźwości, Dyrektorem Referatu Dobroczynności i Referentem Misyjnym. Tam pracował przez 12 lat. Z Olsztyna dojeżdżał do Kleosina i powoli doprowadzał do zakończenia budowy.

W 1971 roku Ojciec Tarasiuk został przeniesiony do domu misyjnego w  Nysie. Był tam ponad rok. W dniu 18 czerwca 1972 roku prowincjał Ojciec Leonard Szymański przenosi  Ojca Stefana znów do Białegostoku, gdzie ordynariusz Bp Henryk Gulbinowicz proponuje mu referat od spraw zakonów żeńskich. Już 01 września 1972 roku Ojciec Tarasiuk mieszka w Kleosinie.

W dniu 16 grudnia 1972 roku z Pieniężna przywieziono ołtarz, kielich mszalny, ornaty we wszystkich kolorach, dwie alby i dwa komplety bielizny kielichowej.

Pierwszą Mszę świętą w kleosińskiej kaplicy odprawił Ojciec Stefan Tarasiuk w dniu 18 grudnia 1972 roku. Dnia 19 lutego 1973 roku. Dom w Kleosinie odwiedzają Prowincjał O. Leonard Szymański, ekonom prowincjałny O. Bronisław Skóra i radca O. Bernard Bona.

Pierwsza wizyta biskupa Henryka Gulbinowicza i jego notariusza księdza Glinki, odbyła się w dniu 07 listopada 1973 roku i trwała półtorej godziny.

Od 03 września1974 roku O. Stefan staje się pracownikiem Kurii Białostockiej jako zastępca Diecezjalnego Referenta Miłosierdzia Chrześcijańskiego. W dniu 22 stycznia 1977 roku dom odwiedza biskup Edward Kisiel.

Małym przełomem w historii Domu Misyjnego w Kleosinie był dzień 5 września 1977 roku. W tym dniu następuje prawna sprzedaż posiadłości przez pana Wincentego Tarasiuka na rzecz werbisty O. Józefa Żmijewskiego. W tamtych czasach grunty ziemskie mógł nabyć tylko ten, kto ma szkołę rolniczą. Ojciec Żmijewski miał ukończone technikum ogrodnicze, dlatego miał prawo kupić tę posiadłość. Dekret kupna wystawiono z datą 08 września 1977 roku.

Następną datą jest dzień 2.IV. roW czasie wizytacji generalnej z Rzymu w kwietniu 1978 r. Ojciec Prowincjał Szymański i Przełożony Generalny Henryk Heekeren odbyli spotkanie z ministrem od Spraw Wyznań panem Kąkolem. Ojciec Generał prosił o przepisanie placówki w Kleosinie z prywatnego nazwiska O. Józefa Żmijewskiego na Polską Prowincję Werbistów. Na spotkaniu padła obietnica, iż będzie to możliwe.

Niestety dnia12 czerwca 1979 roku Wojewódzki Wydział od Spraw Wyznań kategorycznie odmawia przepisania działki na własność Zgromadzenia. Urzędnicy radzą szukać działki w Knyszynie, Mońkach, w Dąbrowie Białostockiej, albo w Siemiatyczach.

Dekretem prowincjała  z dnia 09 września1979 roku O. Jerzy Sergiel zostaje przełożonym domu w Kleosinie. Z wielkim opóźnieniem Ministerstwo od Spraw Wyznań pismem z dnia 30.IV.1981 roku pozwala na przepisanie posiadłości w Kleosinie na Polską Prowincję Księży Werbistów. Dwa miesiące później 03 lipca 1981 roku działka z domem w Kleosinie staje się własnością Zgromadzenia.

Jeszcze w tym samym roku 13 października, biskup Kisiel pozwala na otwarcie domu zakonnego w Kleosinie. Zaczęły się starania o pozwolenie na budowę nowego, większego domu zakonnego. Po wielu trudnościach Naczelnik Gminy Juchnowiec Pan Jerzy Szmitkowski zatwierdził plan budowy Domu Misyjnego Zgromadzenia Słowa Bożego w Kleosinie przy ulicy Zambrowskiej 24.

Dom Misyjny świętego Kazimierza, z kaplicą pół publiczną pod wezwaniem Matki Bożej Ostrobramskiej został zbudowany w latach 1983-88. Kaplica.

W latach 1989 - 1991 w domu był postulat Księży Werbistów. Po przeniesieniu postulatu do Górnej Grupy placówka w Kleosinie zaczęła funkcjonować jako dom rekolekcyjny.

Rok 2002 staje się rokiem przełomowym w dziele, które swoim przybyciem w 1957 roku rozpoczął śp. Ojciec Stefan Tarasiuk.  Ksiądz Arcybiskup Wojciech Ziemba, Metropolita Białostocki, zaproponował Księżom Werbistom przejęcie nowoutworzonej parafii w Kleosinie. Oto urywek z dekretu:

„W trosce o doskonalsze wypełnienie nakazu Chrystusa Pana, aby wszystkim ludziom była przepowiadana Ewangelia i głoszone orędzie zbawienia, po wysłuchaniu zdania zainteresowanych stron, na mocy kan. 515 par. 1-3 Kodeksu Prawa Kanonicznego e r y g u j ę Rzymskokatolicką parafię w Kleosinie. Parafia otrzymuje tytuł Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus. Dekret wchodzi w życie z dniem 01 sierpnia 2002 roku”. Minęło 49 lat od zamieszkania przez Ojca Stefana Tarasiuka w Białymstoku przy ulicy Dąbrowskiego. Wierzymy, że swym stawiennictwem wspierać będzie to dzieło, które w wielkich trudach rozpoczął.